You are here:  / Konserwant E250 / Ciasto do pizzy (na dziś)

Ciasto do pizzy (na dziś)

Ciasto do pizzy (na dziś)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jest w sieci, lekko licząc, pierdyliard przepisów na pizzę. Na szczęście nie trzeba ich przeglądać, starczy rozpracować co tam musi być: mąka, woda, drożdże i sól. Kluczem są proporcje i sposób wyrabiania samego ciasta. Wpis na temat pizzy zasługuje na więcej czasu niż teraz mam, więc od razu do przepisu.

Przepis jest na ciasto ‘na dziś’, kiedy chcesz za dwie czy trzy godziny mieć gotową pizzę do wrzucenia do piekarnika. Do podstawowych składników dodamy cukier, pozwoli to drożdżom szybciej zadziałać a takżei oliwę z oliwek, dzięki czemu ciasto będzie bardziej kruche.

290g mąki
190ml wody (lekko ciepła)
3/4 łyżeczki drożdży typu instant
łyżeczka soli
1 1/2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki cukru

Mieszam wszystkie suche składniki w dużej misce, dolewam wode i mieszam drewnianą łyżką albo ręką. Jak składniki się połączą i mamy nierówną masę, trzeba wziąć ciasto w ręce i wyrabiać je na blacie posypanym mąką. Ostatnio olewam blat, i po prostu wyrabiam w powietrzu nad miską. Jeżeli ciasto jest za mokre, posyp je mąką. Wyrabiam aż jest giętkie i gładkie, jak dotkniesz je palcem dołek powinien się “odbić”.

Starczy teraz ciasto wrzucić do metalowej miski którą wcześniej wytarłem olwią, przykryć mokrym ręcznikiem i zostawić na godzine, dwie… tak długo jak się da. Ogólnie, im dłużej drożdże mają na to żeby pracować w cieście, tym lepiej. Temperatura pokojowa jest idealna na ten proces, chyba że jest 36 stopni tak jak dziś było. Jak ciasto chcecie zjeść drugiego dnia, lepiej z tą miską do lodówki. Zwalnia to działanie drożdży i prowadzi do lepszej pizzy.

Dalej trzeba ciasto spłaszczyć. Wiele osób korzysta z wałka, ale ja wolę to zrobić rękami. Lapie ciasto z brzegu i pozwalam żeby masa się ściągnęła w dół. Wtedy szybko obracam ciasto i znowu, powtarzając ten ruch aż mam okrągle ciasto, grube na brzegach, cieńkie na środku. Więcej chyba nie trzeba, poza tym że piekarnik rozkręcamy jak się tylko da a czas pieczenia zależy od tego jak bardzo uda nam się go rozgrzać. Ale o rozgrzewaniu w innym poście.

O ile uda mi się znowu tu zacząć regularnie pisać.